Opinia użytkownika: Opony zakupiłem przypadkowo w serwisie - bo żona rozpruła na krawężniku Klebery. Przez pierwsze 7 - 8 tysięcy bez zarzutu. Po tym okresie pojawił się hałas przy prędkosciach autostradowych. Po 10 tysiącach huczenie było już bardzo uciążliwe chciałem zmieniać łozyska, amortyzatory itd. Przyszła zima załozyłem zimowki i wszystko ustało. Oponiarz stwierdził, że z opon zrobiły się balony. Na szczęcie miałem je tylko dwie. Trochę mnie zdziwiła ta sytuacja bo Daytony kupiłem do drugiego auta i są bez zarzutu. Może przeleżały swoje albo jakaś feralna seria. Auto ma znów Klebery i jest ok.