Opinia użytkownika: Po porzednich Dębicach Passio (pasjonujące hamowanie), na których skasowałem 3 razy samochód, Goodrich Touring wydają się być boskie. Są to podróby Michelin by koncern mógł zarobić na tańszych oponach. I zachowują się jak podróby. Wydają się mieciutkie i super przyjemne w prowadzeniu. Zużycie paliwa spada o 2 - 3 % zauważalnie. W zakrętach zero stresu, ale... 90 % trasy przejedziesz bez stresów, lecz gdy masz pod koniec dnia dojechać do domu w czasie deszczu to profilaktycznie trzymaj dystans gdy widzisz głębokie kałuże. Toring jest bardzo lekki i pływa po kałużach, dopiero po ułamku sekundy rowki wodne wgryzają sie w błoto. Czuć to wyraźnie. Kupiłem Touring z braku kasy. Jeśli jednak ktoś może wydać 50zł na każdą oponę więcej, to niech wybierze oryginał czyli Michelin.