Opinie użytkownika el_pijak o oponie Dębica Passio:
2,0 




Te opony mogę podsumować następująco: 3 sezony, ponad 50000km w tym 4 stłuczki. Pierwsze 10000 km było ok. potem, coraz gorzej.
1. Sucha nawierzchnia cóż można powiedzieć gdyby felgi oblać plastikiem też można by jeździć. Są w miarę ciche i mają w normie opór przy toczeniu. Przy starcie zapiszczą i zabuksują nawet na 2-gim czy 3 biegu, a mój samochód mam cholernie słaby.
2. Mokra nawierzchnia tragedia, mniej niż zero przyczepności. Miałem 4 stłuczki wszystkie przy mokrej nawierzchni (2 podczas deszczu i 2 tuż po deszczu) samochód zamiast hamować po prostu ślizgał się po asfalcie.
3. i 4. Musiałem na nich jeździć zimą i polecam każdemu kto lubi sporty ekstremalne. Jeśli rozstałeś się z dziewczyną i myślisz o samobójczej jeździe to zakładaj Dębice poczekaj aż spadnie śnieg i dawaj na drogę, wystarczy 40km/h i śmierć gwarantowana. Ale to są letnie opony więc dość o zimie.
5. Komfort jazdy tylko na suchej nawierzchni i przy niskiej prędkości do 90 km/h
6. Są dość ciche.
7. ścieralność to ich atut, gdyby nie fakt, że po ich zdjęciu nigdy w życiu ich już nie założę to po 50000km wyglądają, że spokojnie dały by radę jeszcze ze 20000 pojechać szczególnie tylnie mają się świetnie.
8. Wygląd ; ani nie ładnie ani nie brzydkie, nie przywiązuje do tego wagi. Dla mnie opony mają oznaczać bezpieczeństwo na drodze a nie wygląd.
9. Opory toczenia niewątpliwie opony te nie wyhamowują auta, po ich założeniu nie zauważyłem wzrostu zużycia paliwa więc w tym aspekcie jest ok.
Podsumowując po swoim doświadczeniu z tymi oponami NIE założę ich już więcej na koła. Ich jedyną zaletą jest niska cena i niska ścieralność. Jeśli ktoś lubi od czasu do czasu walnąć w coś, szczególnie gdy nawierzchnia jest zmoczona to polecam gorąco. Walka z ubezpieczycielami gwarantowana. Osobiście myślę nad zakupem opon u konkurencji Fulda, Firestone a może nawet Goodyear. Pozdrawiam i szerokiej drogi pod kontrolą.
Opinie użytkownika Łukasz o oponie Dębica Passio:
2,0 




O ile na suchej nawierzchni Passio są po prostu przeciętne, o tyle kiedy popada deszcz nie radze mniej wprawnym i przewidującym kierowcom wyjeżdżać na tych oponach na drogę. Nawet dość delikatne hamowanie z przepisowych 50 km/h na czerwonym świetle czasem kończy się poślizgiem, nie mówiąc już o nieco bardziej agresywnej jeździe. Jeżdżę szybciej niż średnia wśród kierowców i już trzykrotnie ratowałem się ucieczką na sąsiedni pas lub pobocze aby nie wpakować się w tył auta hamującego przed żółtym światłem. Tak więc na pewno nie polecam nikomu kto nie jest doświadczonym i jednocześnie bardzo spokojnym kierowcą. Tyle jeśli chodzi o przyczepność (raczej jej brak) na mokrej nawierzchni czyli jedną z dwóch największych wad tej opony. Drugą jest to, że jedna z kompletu moich opon jest zwyczajnie jajowata. Samochód buja przy niższych prędkościach, przy wyższych kierownica wpada w drgania prawie wyrywające ją z dłoni. Początkowo nie wiedząc co jest tego powodem sprawdziłem w warsztacie zawieszenie etc. i co? Okazuje się, że zewnętrzny promień opony waha się w zakresie kilku centymetrów. Nieźle co? Niektórzy mówią, że nie zaobserwowali bicia jeżdżąc na Dębicach. Poprostu mieli na tyle szczęścia, że nie trafili żadnej krzywej w komplecie. U mnie też jest tylko jedna. Generalnie opony oceniam jako bardzo słabe a nie porównuje ich z niewiadomo czym, bo w poprzednim aucie miałem Barumy Bravuris, które wielu kierowców również ocenia słabo, jednak są o niebo lepsze od Passio, a droższe o kilka złotych.
Opinie użytkownika Raphall o oponie Dębica Passio:
5,0 




Bardzo się dziwię tylu negatywnym opiniom dotyczącym tej oponki. Kupiłem je w zasadzie przypadkiem -\- w serwisie oponiarskim innych nie mieli :) I jestem zadowolony. Opony przejechały całą Chorwację, jeździłem na nich też kilkakrotnie do Włoch i Bułgarii. Są niezłe. świetnie spisywały się podczas przejazdu przez Bośnię i Hercegowinie w lipcu tego roku. Wysokie góry, strome podjazdy i karkołomne zjazdy, serpentyny, wąsko... Przejechałem Bośnie dwukrotnie od granicy z chorwacką Dalmacją do granicy z Chorwacją kontynentalną. To był dobry test dla tych opon. Hamowania, przelotne opady deszczu (góry!), różne nawierzchnie i piekielny upał. Gumy były niezwodne. Od tej chwili zacząłem je cenić. Albo jesteście z góry uprzedzeni do Dębicy, albo tak naprawdę ich nie wypróbowaliście.
ścieralność oceniam na 6. Bieżnik się trzyma, żadnych bąbli, wgnieceń czy pęknięć. A mają już niezły przebieg. Opory toczenia w normie, podobnie poziom hałasu. Wiele zachodnich opon jest jest głośniejszych (jeździłem na Goodyearach, Kleberach, Dunlopach, Pirelli). Auto jest stabilne i pewnie się prowadzi. Mogę polecić bo się nie zawiodłem ani razu.
Opinie użytkownika .__. o oponie Dębica Passio:
3,0 




Opony dostarczone jako wyposażenie pojazdu. Na suchej nawierzchni jest w porządku - przy słabym silniku raczej nie ma problemów z przyczepnością przy starcie, hamowaniu. Na zakrętach wydaje się, że boki opony są za miękkie, poradziłem sobie pompując je na wyższe o 0,2 od zalecanego ciśnienie. Na mokrym - nie polecam, trzeba jechać spokojnie, w sytuacjach awaryjnych nie jest zbyt bezpieczna - szybko traci przyczepność. Jest jednak i plus tej opony- w zakręcie przed "puszczeniem" zaczyna zmieniać się odgłos toczenia, można w porę zareagować.
Zimą nie jeżdżę na nich.
Komfort jazdy "taki sobie", mam wrażenie, że nie są nieco odkształcone od nowości.
Podobnie z hałasem - huczy nierówno, bieżnik wyje.
ścieralność w porządku.
Wygląd - hmm, czarna i okrągła, jak to opona.
Opory - niższe niż przy zimowych Dębicach.
Gdy się zużyją, raczej zakupię inne opony, głównie dlatego, że czasami na mokrej nawierzchni nie czuję się na tych gumach pewnie.
Opinie użytkownika Adam Czerski o oponie Dębica Passio:
1,0 




Opony są nie do przyjęcia! Twarde, śliskie, nie zapewniają komfortu, przyczepność żadna, zarówno na mokrej jak i na suchej nawierzchni. Co więcej moje opony jak się okazało w niedługim czasie po zakupie są uszkodzone. Kierownica lata na boki. Na zimowych jest ok, felgi ok, wyważenie ok, zamiana przód/tył też nic nie daje. Początkowo problem występował tylko w zimniejsze dni (tak gdy zbliżała się zima), lub na początku jazdy, teraz jest tak non - stop! (ale cóż, nie wyrzucę ich póki nie zajeżdżę). Nie mogę się doczekać ponownego założenia zimowych heh:). Reasumując: ludzie, nie kupujcie!